księga :: archiwum :: sznurki

::: już od dawna obiecywałam sobie, że będę sobie zapisywać sukcesy mojego dziecka - właściwie to jeszcze zanim się urodziło. później jednak pozwoliłam oszukać się wrażeniu, że nie mam czasu i dopiero teraz dostałam obuchem w łeb, bo oto kilka dni temu M. zrobiła kilka samodzielnych kroczków, sygnalizując mi, że za chwilę przestanę za nią nadążać. :) chcąc więc zachować w pamięci piękne chwile jej dzieciństwa, za którymi już tęsknię, postanowiłam reaktywować bloga. na razie jedynie wyraźam taką wolę, wiem, że trzeba tu gruntownie posprzątać, pewnie założyć nowy serwer, a to wszystko kosztuje - w tej chwili za siedzenie przed komputerem płacę niepodlanymi kwiatami, brudną łazienką i ... pełnym pęcherzem. ludzkie ciało zostało idealnie skonstuowane, dużo znaków można przeoczyć lub zignorować, ale fizjologia zawsze kładzie ostateczny kres różnym - w tym, jak to, niedorzecznym - dążeniom. i tutaj następuje świst! - i kadr zostaje beze mnie.
::: 2012-01-12 : 15:57:14 : skomentuj

lay by me :: photo by SM :: powered by blog.pl ::